DZIEŃ 2. SOBOTA 16 MAJA 2026R.
Podczas dzisiejszej modlitwy zastanowię się:
– Czy przeznaczam czas na uwielbienie Boga?
– Czy bezinteresownie przychodzę do Niego, żeby oddać mu chwałę?
– Jakie sprawy mnie od tego odciągają.
– Czy uczę się życia modlitwy, rozwijania charyzmatów, służby od innych?
– Czy przebywam w otoczeniu przyjaciół Jezusa?
– Czy karmię się świadectwami innych osób, książkami itp.?
(J 17,20-26)
W czasie ostatniej wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: „Ojcze Święty, proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie. Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”.
Jezu, ześlij proszę Ducha Świętego, abym był/a bliżej Ciebie.
Świadectwo
W lutym minęły 4 lata odkąd z mężem jesteśmy w Domowym Kościele. Był to dla mnie naturalny wybór ponieważ zdecydowałam pójść za Bogiem, a zupełnie nie wiedziałam co to znaczy. Weszłam we wspólnotę, z pełną otwartością i ufnością. Cieszyłam się, że dano mi drogowskazy, zawsze lubiłam podejście zadaniowe. Podobało mi się wszystko: rekolekcje, modlitwy, spotkania kręgu, każde zobowiązanie przyjęłam jako swoje. Muszę tu wspomnieć, że mimo, iż uważałam się za wierzącą i chodziłam do Kościoła, to nie modliłam się prawie wcale, nie umiałam, nie czytałam też nigdy Biblii, a święta kościelne traktowałam bardziej jako tradycję. Zaczynałam więc formację od poziomu zero, miałam świadomość, że nic nie wiem. Pamiętam jak na jednym spotkaniu kręgu mówiliśmy o rekolekcjach, jakie są kolejne etapy formacji i jak byłam rozczarowana, kiedy usłyszałam, że są tylko 3 poziomy. Pamiętam, że zadałam pytanie na głos: „jak to nie będzie więcej, nie będzie poziomu 21 i więcej?” Wszyscy się śmiali i ja też, ale w sercu byłam rozżalona, ponieważ chciałam więcej i więcej. Z wytęsknieniem czekałam na kolejne spotkania. Ksiądz zaproponował abyśmy całym kręgiem zaczęli czytać Ewangelię św Łukasza. Był to mój pierwszy kontakt z Jezusem w Jego Słowie od urodzin po zmartwychwstanie. Zachwyciłam się Jezusem, przeżyłam pierwsze zakochanie. Robiłam wszystko z Nim po raz pierwszy. Mogę z zupełną szczerością powiedzieć: tak znam Cię i Jesteś wspaniały! Zafascynowała mnie Ewangelia jak najnowszy bestseller w rankingach poczytności, każdemu ją polecałam!
Zatrzymam się w tym miejscu z moim świadectwem. Wracam do dzisiejszej Ewangelii. Czytając cały fragment przenoszę się do Wieczernika i widzę Jezusa jak oczy wznosi w błagalnej modlitwie przepełnionej ufnością i miłością. Moje serce drży ze wzruszenia, a łzy napływają do oczu, gdy przesuwają się po kolejnych linijkach. Mój wzrok zatrzymuje się na ostatnim zdaniu: „Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich„. …Jezu, kocham Cię Twoją miłością. Deo gratias!

