Nowenna przed zesłaniem Ducha Świętego – dzień 6

Dzień 6. Środa, 20.05.26r.
Podczas dzisiejszej modlitwy zastanowię się:
– Co jest moją motywacją? Czy badam swoje serce?
– Czy jestem uczciwy?
– Czy stoję w prawdzie o Bogu, o sobie, o innych?
– Czy moja mowa jest „tak, tak, nie, nie”?

(Dz 20,28-38)
„Paweł powiedział do starszych Kościoła efeskiego: „Uważajcie na samych siebie i na całą trzodę, nad którą Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią. Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając trzody. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów. Dlatego czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami upominać każdego z was. A teraz polecam was Bogu i słowu Jego łaski władnemu zbudować i dać dziedzictwo z wszystkimi świętymi. Nie pożądałem srebra ani złota, ani szaty niczyjej. Sami wiecie, że te ręce zarabiały na potrzeby moje i moich towarzyszy. We wszystkim pokazałem wam, że tak pracując trzeba wspierać słabych i pamiętać o słowach Pana Jezusa, który powiedział: „Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu”. Po tych słowach upadł na kolana i modlił się razem ze wszystkimi. Wtedy wszyscy wybuchnęli wielkim płaczem. Rzucali się Pawłowi na szyję i całowali go, smucąc się najbardziej z tego, co powiedział: że już nigdy go nie zobaczą. Potem odprowadzili go na statek.”

Jezu, ześlij proszę Ducha Świętego, abym był/a bliżej Ciebie.

Świadectwo
W ostatnim tygodniu rekolekcji należało odbyć spowiedź generalną z całego swojego życia. Przygotowałam na kartce wszystko co pamiętałam i co wyrzucało mi sumienie. Umówiłam się z księdzem prowadzącym rekolekcje, był dla mnie współczujący, dał wskazówki na przyszłość, zadał pokutę. Po wszystkim miałam spalić kartki, co uczyniłam oraz zapomnieć o dawnym życiu. Nie czułam jednak ulgi na duszy, co trochę mnie zaniepokoiło. Zbliżał się ten długo wyczekiwany moment oddania się Jezusowi przez Maryję, który miał być w uroczystość Zwiastowania. Przepisałam odręcznie akt i ozdobiłam. Wtem pojawiły się kolejne komplikacje, które budziły wewnętrzne rozterki. Uroczystość została przesunięte z 25 marca na 8 kwietnia.
Ksiądz powiedział, że będzie tego dnia uroczysta Msza Św u niego w Parafii z odczytaniem aktu dla uczestników rekolekcji. Ja jednak czułam, że muszę złożyć akt 25 marca – miałam go przecież powtarzać co roku właśnie w ten dzień. W mojej miejscowości upatrzyłam sobie figurkę Maryi, która nie miała kwiatów. Zakupiłam sztuczne kwiaty, zrobiłam bukiet i przyozdobiłam figurę jako dar dla Maryi. Pojechałam przed Najświętszy Sakrament i tam odczytałam swój akt ze wzruszeniem w obecności całego nieba. 8 kwietnia ponownie to uczyniłam na Mszy. Mój mąż był ze mną co było dla mnie bardzo ważne. Na miejscu zorientowałam się, że ku mojemu zaskoczeniu byłam jedyną osobą, która odczytała uroczyście akt podczas Mszy Św. Czułam ogromną wdzięczność i radość, choć bardzo mnie to krępowało. Niedługo po tym jakże szczęśliwym dniu, coś zaskakującego się wydarzyło. Byłam w delegacji we Wrocławiu i jak zwykle poszłam na Mszę, a później w hotelu słucham kazań św. Jana Vianney, gdy poczułam nagłe wstręt do grzechu nieczystości. Było to jak jakieś objawienie, pojęłam wnet jak te grzechy obrażają majestat Boży i jaką są obrzydliwością. Czułam się strasznie brudna i miałam nieodpartą potrzebę spowiedzi. Wracając z delegacji do Warszawy wyszukałam gdzie najszybciej można się spowiadać, wybór padł na zakon Paulinów. Przy konfesjonale powiedziałam księdzu, że odbyłam rekolekcje 33 dniowe i że jestem po spowiedzi generalnej, ale nie wyznałam na niej nic z grzechów nieczystości, gdyż wydawało mi się wtedy, że już się z tego spowiadałam kiedyś i nie muszę. Ksiądz wyczuł, że coś tu nie gra, drążył temat i powiedział, że tamta spowiedź jest nieważna i że mam się przygotować i przyjść do niego. Dał mi pytania pomocnicze, numer do siebie i dzwonił do mnie w sprawie terminu. Czułam się zaopiekowana. Niczego się już nie wstydziłam chciałam jak najszybciej zmyć z siebie ten brud. Po spowiedzi poczułam prawdziwą ulgę, byłam jak nowo narodzona. W sercu miałam wdzięczność do Maryi, że się o mnie zatroszczyła ochroniła przed niebezpieczeństwem. Ksiądz dał mi drogowskazy oraz powiedział, że jestem cenną perłą, ale teraz muszę wykonać pracę i w to uwierzyć. Na tamtym etapie bowiem nie czułam się dzieckiem bożym tylko wyrzutkiem, kimś kto na to nie zasługuje.
Zatrzymam się w tym momencie aby wychwalać Twoje miłosierdzie, którego całe morze wylałeś na mnie. Dziękuję Ci, że pomagasz mi stawać w prawdzie i obmywasz mnie Najświętszą Krwią. Potwierdzenie w Słowie z dzisiaj: „Po tych słowach upadł na kolana i modlił się…”

Nowenna przed zesłaniem Ducha Świętego – dzień 5

Dzień 5. Wtorek 19.05.2026r.
Podczas dzisiejszej modlitwy zastanowię się:
– Czy prowadzę święte życie?
– Czy pamiętam o moim powołaniu, celu?
– Czy patrząc na mnie, wiadomo, że jestem przyjacielem Jezusa?
– Jak się przygotowuję do mojej formacji i posługi?
– Czy widzę działanie Pana Boga przeze mnie?
– Czy pielęgnuję w sobie to, co otrzymałem/am od Boga?
– Czy karmię się tym?
– Czy rozpamiętuję Jego dobrodziejstwa i obietnice mi złożone?

(Dz 20,17-27)
„Paweł z Miletu posłał do Efezu i wezwał starszych Kościoła. A gdy do niego przybyli, przemówił do nich: „Wiecie, jakim byłem wśród was od pierwszej chwili, w której stanąłem w Azji. Jak służyłem Panu z całą pokorą wśród łez i doświadczeń, które mnie spotkały z powodu zasadzek żydowskich. Jak nie uchylałem się tchórzliwie od niczego, co pożyteczne, tak że przemawiałem i nauczałem was publicznie i po domach, nawołując zarówno Żydów, jak i Greków do nawrócenia się do Boga i do wiary w Pana naszego Jezusa. A teraz, naglony Duchem, udaję się do Jerozolimy; nie wiem, co mnie tam spotka oprócz tego, że czekają mnie więzy i utrapienia, o czym zapewnia mnie Duch Święty w każdym mieście. Lecz ja zgoła nie cenię sobie życia, bylebym tylko dokończył biegu i posługiwania, które otrzymałem od Pana Jezusa: bylebym dał świadectwo o Ewangelii łaski Bożej. Wiem teraz, że wy wszyscy, wśród których przeszedłem głosząc królestwo, już mnie nie ujrzycie. Dlatego oświadczam wam dzisiaj: Nie jestem winien niczyjej krwi, bo nie uchylałem się tchórzliwie od głoszenia wam całej woli Bożej”
Jezu, ześlij proszę Ducha Świętego, abym był/a bliżej.

Świadectwo:
Rekolekcje 33 dniowe odbyłam w zaciszu mojego domu z „Przewodnikiem doskonałego nabożeństwa wg. Św Ludwika Grignion de Montfort”, który otrzymałam od księdza. Kilka dni przed rekolekcjami podjęłam post o chlebie i wodzie w środy i piątki ponieważ poczułam taką potrzebę w sercu. Ćwiczenia duchowe wymagały ode mnie systematyczności i wierności. Wstawałam codziennie o 5:30 aby ze wszystkim zdążyć oraz pójść na Mszę Św. Musicie wiedzieć, że w tym czasie byłam osobą aktywną zawodowo z 4 dzieci. Moja praca wiązała się z licznymi wyjazdami i koniecznością nocowania poza domem. Post starałam się zachowywać nawet podczas bankietów biznesowych. Wracając do rekolekcji: rozważania na każdy dzień były rozłożone na etapy: wyzbycie się ducha tego świata, poznania samego siebie, poznanie Dziewicy Maryi oraz poznanie Jezusa Chrystusa. Ksiądz przestrzegał, że mogą pojawić się przeciwności i walka duchowa, aby przerwać rekolekcje. Spodziewałam się tego, ale ku mojemu zaskoczeniu byłam jakby chroniona, wprost nie czułam się sobą i zachowywałam się jak nie ja. Atak jednak przyszedł z zewnątrz. W czasie tych rekolekcji nasilił się konflikt z moim mężem. Stał się on drażliwy na moim punkcie, szukał zwady. Ja szukałam pokoju i pojednania. Uszczypliwości traktowałam jako prawdę o mnie, którą muszę przyjąć. Nie walczyłam, tylko przyjmowałam i dziwiłam jak wiele rzeczy mam do poprawienia w sobie i jak Bóg zaprasza mnie do wysokiej doskonałości. Pamiętam, że gdy pewnego razu mąż miał do mnie pretensje i był w tym tak zimny i nieustępliwy, zrobiłam coś dziwnego i uklękłam przed nim i prosiłam o miłosierdzie i przebaczenie. Nigdy sama z siebie tym tego nie zrobiła. Tę walkę osładzał mi sam Jezus. 22 dnia rekolekcji na modlitwie doznałam czegoś nowego – specjalnego dotknięcia, modlitwy skupienia, jak się później dowiedziałam czytając „Twierdzę wewnętrzną” św Teresy z Avila. Poczułam jak moje ciało się rozluźnia, a głowa sama opadła na bok bez mojej woli. Nie trwało to długo, ale zostawiło ogromne skutki w duszy. Poczułam pokój jakiego nigdy wcześniej nie czułam i błogość. Pomyślałam, że to On z Maryją mnie przytula.
Zatrzymam się by podziękować Bogu za życie, za Chrzest i łaski jakimi w swej wspaniałomyślności zechciał mnie obdarzyć. Ty sam sam, Panie, Jesteś dla mnie największym darem! Potwierdzenie w Słowie z dnia: „…służyłem Panu z całą pokorą wśród łez i doświadczeń, które mnie spotkały z powodu zasadzek…”, „Lecz ja zgoła nie cenię sobie życia, bylebym tylko dokończył biegu…” Deo gratias!

 

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „Nowenna przed Zesłaniem Ducha Świętego Dzień 5. 19.05.26r. R02YO”

Nowenna przed zesłaniem Ducha Świętego – dzień 4

Czy rozwijam dary dane mi od Boga, np. dar modlitwy językami, który pomaga być bardziej w Duchu Świętym niż w ciele i codzienności?
Czy dbam o ciągłe nawracanie się?
Czy podchodzę do sakramentu pokuty i pojednania z odpowiednim zaangażowaniem?
Czy jestem pokorny/a?

(Dz 19,1-8)
„Kiedy Apollos znajdował się w Koryncie, Paweł przeszedł okolice wyżej położone, przybył do Efezu i znalazł jakichś uczniów. Zapytał ich: „Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy przyjęliście wiarę?” A oni do niego: „Nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty”. Zapytał: „Jaki więc chrzest przyjęliście?” A oni odpowiedzieli: „Chrzest Janowy”. Powiedział Paweł: „Jan udzielał chrztu nawrócenia, przemawiając do ludu, aby uwierzyli w Tego, który za nim idzie, to jest w Jezusa”. Gdy to usłyszeli, przyjęli chrzest w imię Pana Jezusa. A kiedy Paweł włożył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich. Mówili też językami i prorokowali. Wszystkich ich było około dwunastu mężczyzn. Następnie wszedł do synagogi i odważnie przemawiał przez trzy miesiące rozprawiając i przekonując o królestwie Bożym.”

Jezu, ześlij proszę Ducha Świętego, abym był/a bliżej Ciebie

Formacja mojego małżeństwa w Domowym Kościele posuwała się do przodu. Zapisaliśmy się na rekolekcje oraz wybrano nas na parę animatorską kręgu. Nasz ksiądz prowadził rekolekcje z Odnową w Duchu Świętym w naszej parafian i zapraszał serdecznie nasz krąg. Oczywiście skorzystaliśmy z zaproszenia. Przez 9 tygodni poznawaliśmy Jezusa w Słowie, to co czynił oraz poznałam Ducha Świętego, że jest osobą jak Jezus i mogę, a nawet powinnam budować z Nim relację. Odbyłam pogłębioną spowiedź o to wszystko co powoduje zagrożenie duchowe, jak się okazało sporo tego w moim życiu było. Szczególnie przeżyłam modlitwę o uzdrowienie wewnętrzne oraz modlitwę o wylanie darów Ducha Świętego. Ta ostatnia była uroczyście przygotowana w Katedrze naszej diecezji. Dwoje wstawienników modliło się nade mną: kobieta – językami, a mężczyzna Słowem Bożym. Podczas modlitwy bardzo szlochałam nie wiedząc dlaczego. W pewnym momencie gdy modlitwa się przedłużała poczułam napływ mocy i przestałam płakać. Otrzymałam karteczkę z zapisanym proroctwem: „Pan przygotowuje Cię do otwierania się. Być domem Bożym, Arką Przymierza”. Zupełnie nie wiedziałam wtedy co to może znaczyć, ale skojarzyłam to z Domowym Kościołem. Po modlitwie chodziłam w radosnym uniesieniu przez następne tygodnie. W naszym kręgu żony zapisywały się do Róży Różańcowej za swoich mężów, z dużą obawą czy podołam zapisałam się i ja. Nigdy nie odmawiałam wcześniej różańca, nie umiałam. Nie znałam Maryi i jej świąt – nie rozumiałam po co ten kult, te figurki i sztuczne kwiaty. Duch Św poprzez różaniec wprowadzał mnie pomału w tajemnice Maryi. Uzmysłowiłam sobie, że Maryja musi być wyjątkowa, że Duch Św ją wybrał na swoje mieszkanie, gdzie był On cały ze wszystkimi łaskami jako Bóg i że z Nim był w Niej Jezus i Ojciec, cali nie podzielni. Zaczęłam szanować Matkę Bożą. Natknęłam się na ulotkę o Fatimie i wynagrodzeniu przez 5 pierwszych sobót. Przeczytałam z wypiekami na twarzy o objawieniach, myśląc matka prosi, to trzeba zrobić. Zachęciłam żony z naszego kręgu abyśmy razem wynagradzały. Większość dołączyła. Po Mszy Św umawiałyśmy się na kawę aby jeszcze porozmawiać o Bogu i podzielić się książkami, które nas rozwijają duchowo. Na spotkaniu animatorów kręgów podzieliłam się tym, po czym ksiądz zaproponował mi rekolekcje 33 dniowe oddania się Jezusowi przez Maryję, które prowadzi. Jak już się pewnie domyślacie nie odmówiłam. Tak zaczął się w moim życiu ważny etap, który otworzył mi nową drogę do Jezusa.
Zatrzymuję się tu z moim świadectwem i ubolewam że nie mam przestrzeni aby wam powiedzieć więcej ponieważ był to bardzo dynamiczny czas kiedy wiele się wydarzyło. Potwierdzenie w Słowie: „ …Paweł włożył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich. Mówili też językami i prorokowali.”

 

Może być zdjęciem przedstawiającym Bazylika Niepokalanego Poczęcia w Waszyngtonie i tekst „Nowenna przed Zesłaniem Ducha Świętego Dzień 4. 18.05.26r. R02OO”

Nowenna przed zesłaniem Ducha Świętego – dzień 3

Podczas dzisiejszej modlitwy zastanowię się:
– Czy chcę poznawać Boga, Jego serce i Jego myślenie?
– Co robię w tym kierunku? (Pismo Święte, nauczanie Kościoła itp.)
– Jakie mam oczekiwania?
– Czy oczekuję rzeczy wielkich?
– Życia w pełni?
– Hojności Boga?
– Czy sam/a mam hojne serce?

(Ef 1, 17-23)
“Bracia: Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznawaniu Jego samego, to znaczy światłe oczy dla waszego serca, tak byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przemożny ogrom Jego mocy względem nas wierzących na podstawie działania Jego potęgi i siły, z jaką dokonał dzieła w Chrystusie, gdy wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich, ponad wszelką zwierzchnością i władzą, i mocą, i panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym. I wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią tego, który napełnia wszystko na wszelki sposób.”

Jezu, ześlij proszę Ducha Świętego, abym był/a bliżej Ciebie

Świadectwo
Pójście za Jezusem było dla mnie sytuacją zerojedynkową. Spowodowało to zatem radykalną zmianę myślenia, z wcześniejszego: mogę robić co chcę i nic Ci do tego, na: nie chcę robić niczego,co by się Bogu nie podobało. Nawet nie wiem jak i kiedy się to stało, że przestałam przeklinać, co niegdyś przekleństwo wstawiałam jak przecinek w zdaniu. Zwracałam uwagę na to jaka jestem dla innych. Zaczęłam głęboko przeżywać każdą Mszę Św. Przestało mnie interesować to, co zwykle lubiłam robić np.: oglądanie seriali, joga, bieganie, skupianie się na diecie. Po prostu wydawało mi się to stratą czasu. W wolnych chwilach słuchałam audiobooków o życiu świętych, podcastów ze świadectwami, o cudach zatwierdzonych przez Kościół. Moje codzienne obowiązki, które mnie zwykle irytowały i frustrowały przyjęłam jako mój warsztat w ćwiczeniu się w pokorze i cierpliwości. Wyobrażałam sobie, że służę bliskim jak Jezus i robiłam wszystko z pieczołowitością i namaszczeniem. Szukałam Jezusa w Słowie, szukałam Go na modlitwie i w życiu. Pamiętam, że On mnie nie zostawiał w niewiedzy albo z nieodpowiedzianym pytaniem. Mówił do mnie dostępnymi dla moich zmysłów i sposobu myślenia metodami. W szczególności zauważyłam, że uczy mnie przez przykre doświadczenia i trudne relacje, wiedziałam że one są po coś. Szczególnie polubiłam modlitwę osobistą, była dla mnie bardzo ważna, miejscem spotkania z moim Bogiem, który Jest. Przychodziłam do Pana ze wszystkim, żaliłam się, zwierzałam, pytałam, radziłam. Zauważyłam z czasem pewną zależność, że na to co do Niego mówię na modlitwie otrzymuję potwierdzenie w Słowie z dnia. Zaczęłam zapisywać dotknięcia na modlitwie. Mój pierwszy zapisek pochodzi z 14.06.2023, zamieszczam cytat. Zaniosłam do Boga pytanie co mam zrobić z pracą, nie mam czasu dla dzieci, córka mi to wczoraj powiedziała. Zadałam drugie pytanie o plan Boży odnośnie mojej pracy. Serce mi zadrżało i usłyszałam w myślach odpowiedź: ufać. Zmówiłam akt: ufam Tobie. Czytam Słowo z dnia, a tam pierwsze słowa: „Jeżeli dzięki Chrystusowi taką ufność w Bogu pokładamy, to nie dlatego, iż jesteśmy w stanie pomyśleć coś sami z siebie, lecz wiemy, że ta możność nasza jest z Boga.” Bóg do mnie mówi i mnie prowadzi.
Zatrzymam się w tym momencie z moim świadectwem aby wczytać się w dzisiejsze Słowo, czy znajdę w nim potwierdzenie tego co napisałam. W tym zdaniu widzę prawdę: „Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznawaniu Jego samego, to znaczy światłe oczy dla waszego serca, tak byście wiedzieli”. Deo gratias!

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „Nowenna przed Zesłaniem Ducha Świętego Dzień 3. 17.05.26r. εόόθο”

Nowenna przed zesłaniem Ducha Świętego – dzień 2

DZIEŃ 2. SOBOTA 16 MAJA 2026R.

 

Podczas dzisiejszej modlitwy zastanowię się:
– Czy przeznaczam czas na uwielbienie Boga?
– Czy bezinteresownie przychodzę do Niego, żeby oddać mu chwałę?
– Jakie sprawy mnie od tego odciągają.
– Czy uczę się życia modlitwy, rozwijania charyzmatów, służby od innych?
– Czy przebywam w otoczeniu przyjaciół Jezusa?
– Czy karmię się świadectwami innych osób, książkami itp.?

 

(J 17,20-26)
W czasie ostatniej wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: „Ojcze Święty, proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie. Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”.

 

Jezu, ześlij proszę Ducha Świętego, abym był/a bliżej Ciebie.

 

Świadectwo
W lutym minęły 4 lata odkąd z mężem jesteśmy w Domowym Kościele. Był to dla mnie naturalny wybór ponieważ zdecydowałam pójść za Bogiem, a zupełnie nie wiedziałam co to znaczy. Weszłam we wspólnotę, z pełną otwartością i ufnością. Cieszyłam się, że dano mi drogowskazy, zawsze lubiłam podejście zadaniowe. Podobało mi się wszystko: rekolekcje, modlitwy, spotkania kręgu, każde zobowiązanie przyjęłam jako swoje. Muszę tu wspomnieć, że mimo, iż uważałam się za wierzącą i chodziłam do Kościoła, to nie modliłam się prawie wcale, nie umiałam, nie czytałam też nigdy Biblii, a święta kościelne traktowałam bardziej jako tradycję. Zaczynałam więc formację od poziomu zero, miałam świadomość, że nic nie wiem. Pamiętam jak na jednym spotkaniu kręgu mówiliśmy o rekolekcjach, jakie są kolejne etapy formacji i jak byłam rozczarowana, kiedy usłyszałam, że są tylko 3 poziomy. Pamiętam, że zadałam pytanie na głos: „jak to nie będzie więcej, nie będzie poziomu 21 i więcej?” Wszyscy się śmiali i ja też, ale w sercu byłam rozżalona, ponieważ chciałam więcej i więcej. Z wytęsknieniem czekałam na kolejne spotkania. Ksiądz zaproponował abyśmy całym kręgiem zaczęli czytać Ewangelię św Łukasza. Był to mój pierwszy kontakt z Jezusem w Jego Słowie od urodzin po zmartwychwstanie. Zachwyciłam się Jezusem, przeżyłam pierwsze zakochanie. Robiłam wszystko z Nim po raz pierwszy. Mogę z zupełną szczerością powiedzieć: tak znam Cię i Jesteś wspaniały! Zafascynowała mnie Ewangelia jak najnowszy bestseller w rankingach poczytności, każdemu ją polecałam!
Zatrzymam się w tym miejscu z moim świadectwem. Wracam do dzisiejszej Ewangelii. Czytając cały fragment przenoszę się do Wieczernika i widzę Jezusa jak oczy wznosi w błagalnej modlitwie przepełnionej ufnością i miłością. Moje serce drży ze wzruszenia, a łzy napływają do oczu, gdy przesuwają się po kolejnych linijkach. Mój wzrok zatrzymuje się na ostatnim zdaniu: „Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich„. …Jezu, kocham Cię Twoją miłością. Deo gratias!

 

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „Nowenna przed Zesłaniem Ducha Świętego Dzień 2. 16.06.26r. Εάάθο”