Nowenna przed zesłaniem Ducha Świętego – dzień 4

Czy rozwijam dary dane mi od Boga, np. dar modlitwy językami, który pomaga być bardziej w Duchu Świętym niż w ciele i codzienności?
Czy dbam o ciągłe nawracanie się?
Czy podchodzę do sakramentu pokuty i pojednania z odpowiednim zaangażowaniem?
Czy jestem pokorny/a?

(Dz 19,1-8)
„Kiedy Apollos znajdował się w Koryncie, Paweł przeszedł okolice wyżej położone, przybył do Efezu i znalazł jakichś uczniów. Zapytał ich: „Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy przyjęliście wiarę?” A oni do niego: „Nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty”. Zapytał: „Jaki więc chrzest przyjęliście?” A oni odpowiedzieli: „Chrzest Janowy”. Powiedział Paweł: „Jan udzielał chrztu nawrócenia, przemawiając do ludu, aby uwierzyli w Tego, który za nim idzie, to jest w Jezusa”. Gdy to usłyszeli, przyjęli chrzest w imię Pana Jezusa. A kiedy Paweł włożył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich. Mówili też językami i prorokowali. Wszystkich ich było około dwunastu mężczyzn. Następnie wszedł do synagogi i odważnie przemawiał przez trzy miesiące rozprawiając i przekonując o królestwie Bożym.”

Jezu, ześlij proszę Ducha Świętego, abym był/a bliżej Ciebie

Formacja mojego małżeństwa w Domowym Kościele posuwała się do przodu. Zapisaliśmy się na rekolekcje oraz wybrano nas na parę animatorską kręgu. Nasz ksiądz prowadził rekolekcje z Odnową w Duchu Świętym w naszej parafian i zapraszał serdecznie nasz krąg. Oczywiście skorzystaliśmy z zaproszenia. Przez 9 tygodni poznawaliśmy Jezusa w Słowie, to co czynił oraz poznałam Ducha Świętego, że jest osobą jak Jezus i mogę, a nawet powinnam budować z Nim relację. Odbyłam pogłębioną spowiedź o to wszystko co powoduje zagrożenie duchowe, jak się okazało sporo tego w moim życiu było. Szczególnie przeżyłam modlitwę o uzdrowienie wewnętrzne oraz modlitwę o wylanie darów Ducha Świętego. Ta ostatnia była uroczyście przygotowana w Katedrze naszej diecezji. Dwoje wstawienników modliło się nade mną: kobieta – językami, a mężczyzna Słowem Bożym. Podczas modlitwy bardzo szlochałam nie wiedząc dlaczego. W pewnym momencie gdy modlitwa się przedłużała poczułam napływ mocy i przestałam płakać. Otrzymałam karteczkę z zapisanym proroctwem: „Pan przygotowuje Cię do otwierania się. Być domem Bożym, Arką Przymierza”. Zupełnie nie wiedziałam wtedy co to może znaczyć, ale skojarzyłam to z Domowym Kościołem. Po modlitwie chodziłam w radosnym uniesieniu przez następne tygodnie. W naszym kręgu żony zapisywały się do Róży Różańcowej za swoich mężów, z dużą obawą czy podołam zapisałam się i ja. Nigdy nie odmawiałam wcześniej różańca, nie umiałam. Nie znałam Maryi i jej świąt – nie rozumiałam po co ten kult, te figurki i sztuczne kwiaty. Duch Św poprzez różaniec wprowadzał mnie pomału w tajemnice Maryi. Uzmysłowiłam sobie, że Maryja musi być wyjątkowa, że Duch Św ją wybrał na swoje mieszkanie, gdzie był On cały ze wszystkimi łaskami jako Bóg i że z Nim był w Niej Jezus i Ojciec, cali nie podzielni. Zaczęłam szanować Matkę Bożą. Natknęłam się na ulotkę o Fatimie i wynagrodzeniu przez 5 pierwszych sobót. Przeczytałam z wypiekami na twarzy o objawieniach, myśląc matka prosi, to trzeba zrobić. Zachęciłam żony z naszego kręgu abyśmy razem wynagradzały. Większość dołączyła. Po Mszy Św umawiałyśmy się na kawę aby jeszcze porozmawiać o Bogu i podzielić się książkami, które nas rozwijają duchowo. Na spotkaniu animatorów kręgów podzieliłam się tym, po czym ksiądz zaproponował mi rekolekcje 33 dniowe oddania się Jezusowi przez Maryję, które prowadzi. Jak już się pewnie domyślacie nie odmówiłam. Tak zaczął się w moim życiu ważny etap, który otworzył mi nową drogę do Jezusa.
Zatrzymuję się tu z moim świadectwem i ubolewam że nie mam przestrzeni aby wam powiedzieć więcej ponieważ był to bardzo dynamiczny czas kiedy wiele się wydarzyło. Potwierdzenie w Słowie: „ …Paweł włożył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich. Mówili też językami i prorokowali.”

 

Może być zdjęciem przedstawiającym Bazylika Niepokalanego Poczęcia w Waszyngtonie i tekst „Nowenna przed Zesłaniem Ducha Świętego Dzień 4. 18.05.26r. R02OO”

Nowenna przed zesłaniem Ducha Świętego – dzień 3

Podczas dzisiejszej modlitwy zastanowię się:
– Czy chcę poznawać Boga, Jego serce i Jego myślenie?
– Co robię w tym kierunku? (Pismo Święte, nauczanie Kościoła itp.)
– Jakie mam oczekiwania?
– Czy oczekuję rzeczy wielkich?
– Życia w pełni?
– Hojności Boga?
– Czy sam/a mam hojne serce?

(Ef 1, 17-23)
“Bracia: Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznawaniu Jego samego, to znaczy światłe oczy dla waszego serca, tak byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przemożny ogrom Jego mocy względem nas wierzących na podstawie działania Jego potęgi i siły, z jaką dokonał dzieła w Chrystusie, gdy wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich, ponad wszelką zwierzchnością i władzą, i mocą, i panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym. I wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią tego, który napełnia wszystko na wszelki sposób.”

Jezu, ześlij proszę Ducha Świętego, abym był/a bliżej Ciebie

Świadectwo
Pójście za Jezusem było dla mnie sytuacją zerojedynkową. Spowodowało to zatem radykalną zmianę myślenia, z wcześniejszego: mogę robić co chcę i nic Ci do tego, na: nie chcę robić niczego,co by się Bogu nie podobało. Nawet nie wiem jak i kiedy się to stało, że przestałam przeklinać, co niegdyś przekleństwo wstawiałam jak przecinek w zdaniu. Zwracałam uwagę na to jaka jestem dla innych. Zaczęłam głęboko przeżywać każdą Mszę Św. Przestało mnie interesować to, co zwykle lubiłam robić np.: oglądanie seriali, joga, bieganie, skupianie się na diecie. Po prostu wydawało mi się to stratą czasu. W wolnych chwilach słuchałam audiobooków o życiu świętych, podcastów ze świadectwami, o cudach zatwierdzonych przez Kościół. Moje codzienne obowiązki, które mnie zwykle irytowały i frustrowały przyjęłam jako mój warsztat w ćwiczeniu się w pokorze i cierpliwości. Wyobrażałam sobie, że służę bliskim jak Jezus i robiłam wszystko z pieczołowitością i namaszczeniem. Szukałam Jezusa w Słowie, szukałam Go na modlitwie i w życiu. Pamiętam, że On mnie nie zostawiał w niewiedzy albo z nieodpowiedzianym pytaniem. Mówił do mnie dostępnymi dla moich zmysłów i sposobu myślenia metodami. W szczególności zauważyłam, że uczy mnie przez przykre doświadczenia i trudne relacje, wiedziałam że one są po coś. Szczególnie polubiłam modlitwę osobistą, była dla mnie bardzo ważna, miejscem spotkania z moim Bogiem, który Jest. Przychodziłam do Pana ze wszystkim, żaliłam się, zwierzałam, pytałam, radziłam. Zauważyłam z czasem pewną zależność, że na to co do Niego mówię na modlitwie otrzymuję potwierdzenie w Słowie z dnia. Zaczęłam zapisywać dotknięcia na modlitwie. Mój pierwszy zapisek pochodzi z 14.06.2023, zamieszczam cytat. Zaniosłam do Boga pytanie co mam zrobić z pracą, nie mam czasu dla dzieci, córka mi to wczoraj powiedziała. Zadałam drugie pytanie o plan Boży odnośnie mojej pracy. Serce mi zadrżało i usłyszałam w myślach odpowiedź: ufać. Zmówiłam akt: ufam Tobie. Czytam Słowo z dnia, a tam pierwsze słowa: „Jeżeli dzięki Chrystusowi taką ufność w Bogu pokładamy, to nie dlatego, iż jesteśmy w stanie pomyśleć coś sami z siebie, lecz wiemy, że ta możność nasza jest z Boga.” Bóg do mnie mówi i mnie prowadzi.
Zatrzymam się w tym momencie z moim świadectwem aby wczytać się w dzisiejsze Słowo, czy znajdę w nim potwierdzenie tego co napisałam. W tym zdaniu widzę prawdę: „Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznawaniu Jego samego, to znaczy światłe oczy dla waszego serca, tak byście wiedzieli”. Deo gratias!

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „Nowenna przed Zesłaniem Ducha Świętego Dzień 3. 17.05.26r. εόόθο”

Nowenna przed zesłaniem Ducha Świętego – dzień 2

DZIEŃ 2. SOBOTA 16 MAJA 2026R.

 

Podczas dzisiejszej modlitwy zastanowię się:
– Czy przeznaczam czas na uwielbienie Boga?
– Czy bezinteresownie przychodzę do Niego, żeby oddać mu chwałę?
– Jakie sprawy mnie od tego odciągają.
– Czy uczę się życia modlitwy, rozwijania charyzmatów, służby od innych?
– Czy przebywam w otoczeniu przyjaciół Jezusa?
– Czy karmię się świadectwami innych osób, książkami itp.?

 

(J 17,20-26)
W czasie ostatniej wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: „Ojcze Święty, proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie. Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”.

 

Jezu, ześlij proszę Ducha Świętego, abym był/a bliżej Ciebie.

 

Świadectwo
W lutym minęły 4 lata odkąd z mężem jesteśmy w Domowym Kościele. Był to dla mnie naturalny wybór ponieważ zdecydowałam pójść za Bogiem, a zupełnie nie wiedziałam co to znaczy. Weszłam we wspólnotę, z pełną otwartością i ufnością. Cieszyłam się, że dano mi drogowskazy, zawsze lubiłam podejście zadaniowe. Podobało mi się wszystko: rekolekcje, modlitwy, spotkania kręgu, każde zobowiązanie przyjęłam jako swoje. Muszę tu wspomnieć, że mimo, iż uważałam się za wierzącą i chodziłam do Kościoła, to nie modliłam się prawie wcale, nie umiałam, nie czytałam też nigdy Biblii, a święta kościelne traktowałam bardziej jako tradycję. Zaczynałam więc formację od poziomu zero, miałam świadomość, że nic nie wiem. Pamiętam jak na jednym spotkaniu kręgu mówiliśmy o rekolekcjach, jakie są kolejne etapy formacji i jak byłam rozczarowana, kiedy usłyszałam, że są tylko 3 poziomy. Pamiętam, że zadałam pytanie na głos: „jak to nie będzie więcej, nie będzie poziomu 21 i więcej?” Wszyscy się śmiali i ja też, ale w sercu byłam rozżalona, ponieważ chciałam więcej i więcej. Z wytęsknieniem czekałam na kolejne spotkania. Ksiądz zaproponował abyśmy całym kręgiem zaczęli czytać Ewangelię św Łukasza. Był to mój pierwszy kontakt z Jezusem w Jego Słowie od urodzin po zmartwychwstanie. Zachwyciłam się Jezusem, przeżyłam pierwsze zakochanie. Robiłam wszystko z Nim po raz pierwszy. Mogę z zupełną szczerością powiedzieć: tak znam Cię i Jesteś wspaniały! Zafascynowała mnie Ewangelia jak najnowszy bestseller w rankingach poczytności, każdemu ją polecałam!
Zatrzymam się w tym miejscu z moim świadectwem. Wracam do dzisiejszej Ewangelii. Czytając cały fragment przenoszę się do Wieczernika i widzę Jezusa jak oczy wznosi w błagalnej modlitwie przepełnionej ufnością i miłością. Moje serce drży ze wzruszenia, a łzy napływają do oczu, gdy przesuwają się po kolejnych linijkach. Mój wzrok zatrzymuje się na ostatnim zdaniu: „Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich„. …Jezu, kocham Cię Twoją miłością. Deo gratias!

 

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „Nowenna przed Zesłaniem Ducha Świętego Dzień 2. 16.06.26r. Εάάθο”

Nowenna przed zesłaniem Ducha Świętego – dzień 1

DZIEŃ 1. PIĄTEK 15 MAJA 2026R.

 

Podczas dzisiejszej modlitwy zastanowię się:
– Czy potrafię zwolnić w codziennym pędzie, zatrzymuję się, żeby w ciszy i odpoczynku spotkać Pana Boga i usłyszeć Go?
– Czy potrafię bez zazdrości ucieszyć się, że Pan Bóg kogoś obdarowuje? Że ktoś jest w czymś lepszy ode mnie lub że ma coś więcej niż ja?

 

(Dz 18, 9-18)
Kiedy Paweł przebywał w Koryncie, w nocy Pan przemówił do niego w widzeniu: „Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz, bo Ja jestem z tobą i nikt nie targnie się na ciebie, aby cię skrzywdzić, dlatego że wiele ludu mam w tym mieście”. Pozostał więc i głosił im słowo Boże przez rok i sześć miesięcy. Kiedy Gallio został prokonsulem Achai, Żydzi jednomyślnie wystąpili przeciw Pawłowi i przyprowadzili go przed sąd. Powiedzieli: „Ten namawia ludzi, aby czcili Boga niezgodnie z Prawem”. Gdy Paweł miał już usta otworzyć, Gallio przemówił do Żydów: „Gdyby tu chodziło o jakieś przestępstwo albo zły czyn, zająłbym się wami, Żydzi, jak należy, ale gdy spór toczy się o słowa i nazwy, i o wasze Prawo, rozpatrzcie to sami. Ja nie chcę być sędzią w tych sprawach”. I wypędził ich z sądu. A wszyscy Grecy, schwyciwszy przewodniczącego synagogi, Sostenesa, bili go przed sądem, lecz Gallio wcale o to nie dbał. Paweł pozostał jeszcze przez dłuższy czas, potem pożegnał się z braćmi i popłynął do Syrii, a z nim Pryscylla i Akwila. W Kenchrach ostrzygł głowę, bo złożył taki ślub.

 

Jezu, ześlij proszę Ducha Świętego, abym był/a bliżej Ciebie

 

Wstęp do rozważań:
Najmilsi zostałam zachęcona przez wspólnotę Diakonii Modlitwy do podzielenia się z wami moim świadectwem przy okazji zbliżającego się święta Zesłania Ducha Świętego, przyjmuję z pokorą to zadanie i modlę się o przemianę w waszych sercach.

 

Świadectwo
Mogę wyraźnie dostrzec w moim życiu linię odgradzającą moje dawne życie w ciemności od tego w jasności. Był to kluczowy moment gdy odpowiedziałam sobie w sercu na pytanie: czy zostaję mimo wszystko, czy przyjmę ten krzyż, chodziło o moje małżeństwo. Krzyże były zawsze w moim życiu, ale ja się na nie nie godziłam albo od nich uciekałam albo się z nimi konfrontowałam. Naprawiałam świat wokół siebie po swojemu jak umiałam, cerowałam, przyszywałam, a i tak się materiał się wciąż pruł. Tak mijały lata, aż coś we mnie pękło. Odpowiedziałam sobie w sercu szczerze na pytanie czy jestem w stanie uciec i doszłam do wniosku, że nie mam wyjścia – szach mat, po co się oszukuję, przecież nie odejdę od męża, że nie odważę się złamać przysięgi danej Bogu. Pamiętam, że poczułam wtedy niewypowiedzianą ulgę i dziwny pokój w sercu, czułam się pokonana ale szczęśliwa. Wtedy właśnie za przyzwoleniem mojej woli Bóg wkroczył w moje życie, weszło światło. Długo nie musiałam czekać na Jego odzew. Mąż gdy pojechał do kancelarii parafii załatwiać sprawy związane ze Chrztem Św. naszego najmłodszego syna otrzymał przy okazji od wikariusza zaproszenie na spotkanie nowopowstającego kręgu wspólnoty Domowego Kościoła. Ku zaskoczeniu męża od razu się zgodziłam i ucieszyłam myśląc: nie wiem co mnie tam czeka, nie wiem co to za wspólnota, ale idę, bez wahania, nie mam nic do stracenia, pójdę.
W tym wycinku mojego świadectwa może jesteście w stanie dostrzec podobieństwo z dzisiejszym Słowem. Ja widzę, że Jezus zaprasza nas do odważnego zdecydowanego życia z Nim gdy po ludzku będzie wydawać się to niebezpieczne i bolesne. “Chrystus musiał cierpieć i zmartwychwstać aby wejść do chwały”. Św Paweł zgodził się na ryzyko utraty życia aby wypełnić wolę Pana. Heroizm, szaleństwo? Czy nie taka właśnie jest Miłość?

 

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „Nowenna przed Zesłaniem Ducha Świętego Dzień 1. 15.05.26r.”